Reklama
  • Czwartek, 10 listopada 2016 (15:00)

    Szansa na mocne włosy

Słabe, skłonne do wypadania kosmyki to zwykle przejściowy kłopot 40-latek. Jeśli jednak problem się nasila, warto poszukać wsparcia w klinice, wykonującej zabiegi z osocza i mezoterapii.

Reklama

Normą jest utrata około stu włosów dziennie. Dopiero gdy znacząco przekraczamy tę liczbę, trzeba zatroszczyć się o wzmocnienie kosmyków.

Kiedy nie pomagają domowe metody (np. stymulujące masaże oraz specjalistyczne kosmetyki), najlepiej wybrać się do nowoczesnego gabinetu dermatologicznego. To ważne, bo do prawidłowego rozpoznania naszego problemu niezbędna jest trichskopia, czyli mikroskopowa ocena włosów i skóry głowy.

Lekarz dermatolog może przeprowadzić ją z pomocą dermatoskopu, który powiększa włos dwudziestokrotnie. Niektóre kliniki, jak np. Nova-Derm, dysponują jeszcze precyzyjniejszą aparaturą: wideodermatoskopami, dającymi aż 70-krotne powiększenie obrazu. Ułatwia to lekarzowi ocenę mieszków włosowych oraz kondycji skóry głowy, a potem dobranie dla każdej z nas właściwej kuracji. Do najskuteczniejszych należy ostrzykiwanie skóry osoczem albo wzmacniającym koktajlem witaminowym.

Mezoterapia ✣ Wzmacniamy cebulki

Lekarz może zaproponować ten zabieg, gdy wypadanie włosów nie jest bardzo nasilone. Sprawdzi się w przypadku, gdy np. po nocy znajdujemy sporo kosmyków na poduszce, ale czupryna nie jest w widoczny sposób przerzedzona. Terapia polega na ostrzykiwaniu skóry głowy aktywnymi substancjami odżywczymi i wzmacniającymi mieszki włosów (m.in. witaminy, żelazo).

tosuje się do niej specjalny pistolet do mikrowstrzyknięć. Zabieg nie trwa długo – zajmuje nie więcej niż kwadrans. Wykonywany jest bez znieczulenia. Daje bardzo dobre rezultaty przy nasilonym sezonowym wypadaniu włosów, przy ich osłabieniu na skutek stresu lub po odchudzaniu. W tych przypadkach mezoterapia może zahamować wypadanie włosów nawet o 75 proc.! A co najważniejsze, odrastające stopniowo włosy są zdrowe, grubsze i pełne blasku.

Osocze bogatopłytkowe ✣ Na trudne problemy

Kiedy włosy zaczynają się w widoczny sposób przerzedzać z przodu głowy, przyczyną jest zwykle postępujący zanik mieszków włosowych, czyli tzw. łysienie androgenowe. – Dobra wiadomość jest taka, że zabieg ostrzykiwania skóry głowy osoczem może ten proces odwrócić. Podobnie, jak proces łysienia u mężczyzn. Potwierdzają to najnowsze międzynarodowe badania – tłumaczy dr Ewa Chlebus. Zabieg przypomina klasyczną mezoterapię.

Pierwszy etap to pobranie od pacjentki niewielkiej ilości krwi, odwirowanie jej oraz zagęszczenie w specjalnym urządzeniu. W uzyskanym w ten sposób osoczu znajdują się skumulowane płytki krwi, bogate w tzw. czynniki wzrostu. Lekarz ostrzykuje skórę głowy pacjentki osoczem, a wtedy zawarte w preparacie czynniki wzrostu zaczynają działać stymulująco na mieszki włosowe i komórki macierzyste w opuszce włosa.

Dzięki temu mogą powstawać nowe mieszki włosowe! Aby odzyskać mocne włosy, trzeba się uzbroić w cierpliwość, ponieważ proces odrostu nowego włosa trwa około trzech miesięcy. Zabieg nie jest zbyt przyjemny, bo wykonuje się go bez znieczulenia. Zwykle wymaga kilku powtórzeń. Jest jednak obecnie uważany przez specjalistów za najskuteczniejszą metodę leczenia różnych typów łysienia oraz silnego osłabienia włosów.

Warto wiedzieć o zabiegu

➤ Rezultat. Na zabieg mezoterapii lub ostrzykiwanie osoczem zgłaszamy się z czysto umytymi włosami, bez użycia żadnych środków stylizujących (pianek, lakierów itd.). Włosy świeżo farbowane muszą być przed zabiegiem kilkakrotnie umyte. Uwaga! Zabiegu nie wykonuje się w czasie ciąży i infekcji.

➤ Czas zabieg mezoterapii trwa 15-20 minut, osocze do 30 minut.

➤ Cena Mezoterapia z dia gnozą od 260 zł, osocze bogatopłytkowe – od 800 zł.

Olivia

Zobacz również

  • Kiedy lśnią, wyglądasz 15 lat młodziej! Szkodzą im zabiegi chemiczne i używanie suszarek, ale nie musisz z nich rezygnować. Nowoczesne kosmetyki i triki naszych babć pomogą włosom błyszczeć. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.